-

Trzy-Krainy

Św. Teresa Benedykta od Krzyża, święto.

9 VIII - Święto św. Teresy Benedykty od Krzyża, dziewicy i męczennicy, patronki Europy - Oz 2,16b.17b.21-22; Mt 25,1-13

            Kolekta: Boże naszych ojców, Ty doprowadziłeś świętą Teresę Benedyktę, męczennicę, do poznania Twojego ukrzyżowanego Syna i wezwałeś ją do naśladowania Go aż do śmierci, spraw za jej wstawiennictwem, aby wszyscy ludzie uznali w Chrystusie Zbawiciela i przez Niego doszli do oglądania Ciebie w wieczności.

            Kościół w powyższej modlitwie wyznaje, że Bóg doprowadził św. Teresę Benedyktę do poznania ukrzyżowanego Syna Bożego. Od chwili stworzenia każdy człowiek ma w sobie siłę poznawania prawdy, którą jest rozum duchowy. W chwili chrztu świętego rozum ten zostaje oświecony Boską Cnotą Wiary, cnotą wlaną, dzięki której chrześcijanin przyjmuje za prawdę to, co Bóg objawił. Przyszła święta - Teresa Benedykta od Krzyża - drogą poszukiwania prawdy zdążała do przyjęcia łaski wiary Kościoła, by następnie, z miłości do Pana Jezusa, wzrastać w świętości, poddając się Bożemu prowadzeniu. Jest zatem i dla nas przykładem pracy duchowej i współpracy z łaską Bożą w dążeniu do świętości, czyli do wypełnienia się w nas woli Bożej, którą jest oglądanie Boga w wieczności.

            Pierwsze czytanie rysuje obraz miłości Boga do narodu wybranego na podobieństwo oblubieńca, który poślubia oblubienicę. Miłość Boga czeka i domaga się odpowiedzi miłości ze strony miłowanego narodu. Punktem odniesienia jest Przymierze zawarte na pustyni podczas wyjścia z Egiptu: Tak mówi Pan: <Wyprowadzę oblubienicę na pustynię i przemówię do jej serca. I tam odpowie Mi jak w dniu, w którym wychodziła z ziemi egipskiej> (Oz). Jednak Bóg idzie jeszcze dalej, gdyż jedynym powodem wybrania narodu jest Boża miłość[1]. Dlatego Bóg zapowiada nowe zaślubiny, zaślubiny wieczne i odnowienie narodu do stanu niewinności, czyli jest tu zapowiedź Nowego Przymierza i łaski uświęcającej oraz poznania Boga przez zjednoczenie z Nim[2]: I poślubię cię sobie na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana (Oz).

            O poznaniu Pana Boga mówi Pan Jezus w przypowieści o dziesięciu pannach. Jak tylko te panny, panny roztropne, mające oliwę do lamp, czuwały przygotowane na przyjście Oblubieńca, tak tylko ci właściwie czuwają[3], czekając na przyjście Pana, którzy żyją w łasce uświęcającej. Są bowiem z Nim zjednoczeni i miłując Go, coraz bardziej Go poznają[4]: Lecz o północy rozległo się wołanie: <Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!> Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swoje lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: <Użyczcie nam swojej oliwy, bo nasze lampy gasną>. Odpowiedziały roztropne: <Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie>. Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: <Panie, panie, otwórz nam!> Lecz on odpowiedział: <Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was>. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny (Mt).

 

[1] KKK 218.

[2] KKK 2787: Gdy mówimy Ojcze <nasz>, uznajemy najpierw, że wszystkie Jego obietnice miłości, zapowiedziane przez proroków, zostały wypełnione przez Chrystusa w nowym i wiecznym Przymierzu: Staliśmy się <Jego> ludem, a On jest odtąd <naszym> Bogiem. Ten nowy związek jest darem wzajemnej przynależności: przez miłość i wierność mamy odpowiedzieć na <łaskę i prawdę>, które zostały nam dane w Jezusie Chrystusie (J 1,17).

[3] KKK 672: Czas obecny jest według Chrystusa czasem Ducha i świadectwa, ale jest to także czas naznaczony jeszcze <utrapieniami> (1 Kor 7,26) oraz doświadczaniem zła, które nie oszczędza Kościoła i zapoczątkowuje walkę ostatnich dni. Jest to czas oczekiwania i czuwania.

[4] KKK 796: Jedność Chrystusa i Kościoła, Głowy i członków Ciała, zawiera także różnicę między Chrystusem i Kościołem w relacji osobowej. Ten aspekt jest często wyrażany w obrazie oblubieńca i oblubienicy. Obraz Chrystusa jako Oblubieńca Kościoła został przygotowany przez proroków i zapowiedziany przez Jana Chrzciciela. Sam Pan wskazał na siebie jako na Oblubieńca. Apostoł przedstawia Kościół i każdego wiernego, członka jego Ciała, jako Oblubienicę <poślubioną> Chrystusowi Panu, by była z Nim jednym Duchem. Kościół jest niepokalaną Oblubienicą niepokalanego Baranka, którą Chrystus umiłował, dla której wydał się, <aby ją uświęcić> (Ef 5,26), z którą związał się wiecznym przymierzem i nie przestaje troszczyć się o nią jak o własne Ciało.



tagi:

Trzy-Krainy
8 sierpnia 2025 20:04
6     573    7 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

pirks @Trzy-Krainy
9 sierpnia 2025 14:31

Edyta Stein była nietuzinkową postacią w każdym wymiarze. Także tym ludzkim, naukowym. Niesamowicie zdolna i pracowita, szukająca prawdy. 

zaloguj się by móc komentować

Trzy-Krainy @Trzy-Krainy
9 sierpnia 2025 17:38

Bóg zapłać. Święci są ciągle do odkrycia. Bywa, że gdy ktoś wyrazi chęć przyjęcia chrztu świętego, prawie nic nie wie o Panu Jezusie i o Kościele. Gdy zaś Edyta przyszła do zakrystii, by porozmawiać z księdzem o chrzcie, już znała naukę Kościoła, a także liturgię. Była gotowa do przyjęcia chrztu.

zaloguj się by móc komentować

pirks @Trzy-Krainy 9 sierpnia 2025 19:38
9 sierpnia 2025 18:52

To jest fascynująca postać w każdym wymiarze. Nie wiem, czy można powiedzieć, że drogą rozumową doszła do wiary, ale chyba tak. Na mnie to robi ogromne wrażenie i inspiruje.

 

zaloguj się by móc komentować

Trzy-Krainy @pirks 9 sierpnia 2025 20:52
9 sierpnia 2025 20:24

Św. Teresy Benedykty dobrze nie znam, więc nie mogę się wypowiadać. Natomiast właściwe używanie rozumu duchowego prowadzi do zrozumienia prawd w kolejnych sprawach czy rzeczach. Przedmiotem bowiem rozumu jest prawda, a ta prowadzi do Boga. Właściwością rozumu jest także wiara naturalna, ale nie jest ona najważniejsza w rozumie, gdyż człowiek może zrozumieć istotę poszczególnych rzeczy, czyli prawdę o nich, a nawet prawdę, że Bóg istnieje i prawdę o niektórych Jego przymiotach. Zrozumienie prawdy to jedna sprawa, ale jest też obowiązek sumienia podążania za prawdą. Poza tym prawdy o tym świecie nie są sprzeczne, ale zgadzają się z prawdami objawionymi. Zrozumienie tego nie dzieje się bez pomocy Bożej, a w rozumie osoby ludzkiej jest miejsce na wiarę nadprzyrodzoną, czyli na Boską cnotę wiary, którą Pan Bóg wlewa do rozumu człowieka w czasie chrztu świętego. Życie świętych jest świadectwem, że żyją oni Prawdą.

zaloguj się by móc komentować

pirks @Trzy-Krainy
10 sierpnia 2025 05:08

Tak, rozumiem. Zapewne inaczej bym to nazwał, ale najważniejszy jest sens, czyli to, że przedmiotem rozumu jest prawda prowadząca do Boga.

zaloguj się by móc komentować

Trzy-Krainy @pirks 10 sierpnia 2025 07:08
10 sierpnia 2025 11:28

Oczywiście. Na każdym świętym załamuje się pseudoduchowość odmawiająca osobie ludzkiej konieczności pracy duchowej i współpracy z Bogiem, a sprowadzająca osobę do poziomu zwierzęcia pociągowego, bezwolnego, mającego bezmyślnie wychwalać Boga, którego przecież - wg tej pseudoduchowości - nie zna. Święty bowiem ani na chwilę nie przestaje pracować duchowo, z pokorą, a Pan Bóg "pokornym łaskę daje".

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować