-

Trzy-Krainy

Wspólny język Indian.

Wspólny język Indian

            Codziennie można dowiedzieć się czegoś nowego i zaskakującego, co jakby rzuca światło na czasy i przestrzenie, których się nie znało do tej pory. Szczególnie, gdy poznaje się jakąś osobę, bądź już świętą kanonizowaną, bądź chcącą iść drogą świętości. Na przykład dzisiaj, gdy żelaznymi grabiami rozgrabiałem stare zimowe kretowiska na trawniku przed kościołem, podszedł do mnie pewien człowiek z Wielkopolski, który właśnie zatrzymał się na parkingu. A gdy podczas rozmowy stwierdził: „nie ma przypadków…”, to jak mogłem nie zapytać się, czy zna Szkołę Nawigatorów?

            Jednak teraz przejdę do Catena Aurea św. Tomasza z Akwinu, a konkretnie do początku jego komentarza do dzisiejszego fragmentu Ewangelii. Przyda mi się to do oświetlenia życia pewnej świętej:

            Chryzostom. Jak oszczepy, gdy uderzą w coś twardego, z wielkim impetem tam się roztrzaskują; gdy zaś trafiają w miękkie rzeczy, mocno się wbijają i zostają: tak i jeśli kiedy szalonych ludzi gwałtownie powstrzymalibyśmy, szaleją bardziej; jeśli zaś ustępowalibyśmy, łatwo zmiękczymy ich szaleństwo.

             Tymi słowy św. Jana Chryzostoma św. Tomasz wyjaśnił sposób postępowania Pana Jezusa, który to, doznając prześladowania ze strony szalonych Żydów, usunął się daleko od Jerozolimy, bo aż nad Morze Galilejskie (por. Catena in Io., caput 6, lectio 1).

            Podobnie postąpiła św. Katarzyna Tekakwitha, której wspomnienie dzisiaj, to jest 17 kwietnia, obchodzimy, odchodząc daleko od swojej rodzinnej wioski, gdzie była prześladowana za wiarę w Pana Jezusa.

            Dowiedziałem się o niej dzisiaj. Okazuje się, że powolna i wytrwała działalność misyjna Kościoła przynosi takie plony, jak ta „Lilia Mohawków”, właśnie u Mohawków, którzy – parafrazując słowa pana Gabriela o tym plemieniu – jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej wzbudzali przerażenie wśród okolicznych plemion i ich ucieczkę, im dalej, tym lepiej.

            Wkleję tutaj poniżej kilka tekstów na temat tej świętej, podając źródła cytatów. Nie zajmę się roztrząsaniem różnic w życiorysach (odniesienia rodzinne do Algonkinów, Mohawków i Irokezów - na tym się nie znam), które łatwo można zauważyć, czy dziwnymi stwierdzeniami, szczególnie w drugim tekście, które mogą wynikać z automatycznego tłumaczenia, choć z pewnością nie tylko.

Tekst pierwszy:

            „Tekakwitha przyjęła chrzest w dniu 5 kwietnia 1667 r., biorąc za patronkę Katarzynę ze Sieny. Odtąd nazywano ją Kateri. Indiańska dziewczyna stała się nieustraszoną chrześcijanką, chociaż była obiektem narastającej pogardy i kpin niechrześcijańskiej ludności ze swojej wioski. Szydzono z jej nawrócenia, odmowy pracy w niedziele i niechęci do zawarcia małżeństwa. Ale to nie osłabiło jej wiary. Pewnego dnia młody wojownik postanowił przestraszyć Katarzynę i nakłonić ją do porzucenia nowej wiary. Ozdobiony barwami wojennymi, podniósł maczugę i zamachnął się, tak jakby chciał ją zabić. Dziewczyna myślała, że wkrótce umrze, ale zamknęła oczy i nie poruszyła się z miejsca. Jej odwaga spowodowała, że młody wojownik opuścił maczugę i odszedł. Katarzyna mieszkała w zajeździe swojego wuja tak długo, jak było to bezpieczne. W październiku 1677 r. została zmuszona do ucieczki do Kahnawake (dziś La-Prairie- -de-la-Madelaine) nad rzeką św. Wawrzyńca na południe od Montrealu. Mieszkała tam z Anastazją Tegonhatsihonga, chrześcijanką pochodzenia indiańskiego. W 1677 r. w Boże Narodzenie przyjęła Pierwszą Komunię Świętą, a w uroczystość Zwiastowania Pańskiego w 1679 r. złożyła ślub czystości. Katarzyna kochała Różaniec i zawsze nosiła go na szyi. Nazywana była lilią plemienia Mohawków. Indianie, Francuzi i misjonarze podziwiali jej wyjątkową pobożność. Zajmowała się uczeniem dzieci modlitw i religii, opieką nad chorymi i starcami, aż do momentu, gdy sama śmiertelnie zachorowała. Zmarła, mając zaledwie 24 lata w Kahnawake, 17 kwietnia 1680 r. „Jesos konoronkwa”, czyli „Kocham Cię, Jezu” – to były jej ostatnie słowa. Piętnaście minut po jej śmierci – na oczach dwóch jezuitów i tubylców, zgromadzonych w jej pokoju – blizny z jej twarzy, które miała po chorobie z dzieciństwa, zniknęły bez śladu. Papież św. Jan Paweł II beatyfikował ją 22 czerwca 1980 r. Papież Benedykt XVI kanonizował Katarzynę na początku Roku Wiary, 21 października 2012 r. w Rzymie. Zasłynęła z pobożności, prostoty i licznych umartwień. Jej grób w rezerwacie Kahnawake w prowincji Quebec w Kanadzie stał się miejscem pielgrzymek chrześcijan”.

Artykuł opublikowany na stronie:

https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-na-swiecie/337796,patron-dnia-swieta-katarzyna-tekakwitha.html

Kolejny tekst (zostawiam bez poprawek w tłumaczeniu automatycznym):

            „Od Nowej Szkocji po Kolumbię Brytyjską, od społeczności Mohawków na północnym wschodzie po Yakama w stanie Waszyngton, obywatele Pierwszych Narodów i rdzenni Amerykanie przybyli w tym tygodniu do Watykanu w Rzymie, by być świadkami kanonizacji jednego ze swoich.

Niedziela, 21 października, to dzień, w którym Kateri Tekakwitha, Mohawk i Algonquin otrzymują świętość. Chociaż kanonizacja Tekakwithy uwypukliła ambiwalencję wobec kościoła na całej Wyspie Żółwi, to uznanie katolicyzmu i oddania rdzennych mieszkańców rezonowało wśród Indian i skłoniło kilka tysięcy rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej do Rzymu, by na własne oczy zobaczyli kulminację 300 lat modlitw. Prawie 2 000 z nich to Mohawkowie z obu stron granicy amerykańsko-kanadyjskiej.

"Już teraz jestem tym wzruszona, samo mówienie o byciu w obecności papieża i [słyszenie], jak mówi własnymi słowami, że Kateri została kanonizowana, to największa ekscytacja," powiedziała w zeszłym tygodniu CBC News Grace Esquega, dyrektorka kościoła Kitchitwa Kateri skoncentrowanego na aborygeńskich mieszkańcach w Thunder Bay w Ontario. Dodała, że starannie dobrała swoje insygnia i niesie pióro orła do Watykanu.

"Kanonizacja Kateri to bardzo ważne wydarzenie, nie tylko dla wiernych Mohawków, ale także dla rdzennych mieszkańców całej Ameryki Północnej... i dalej," powiedział w oświadczeniu Wielki Wódz Kahnawake, Delisle Jr. "Wiemy, że miliony osób będą uczestniczyć w obchodach tego dnia. Fakt, że cicha i skromna kobieta pokoju, która zmarła tak dawno temu, zostanie doceniona i zapamiętana na tym poziomie, jest czymś, z czego wszyscy możemy być dumni."

W Chicago grupa przybyła do Rzymu z Kateri Center, katolickiej organizacji skupiającej się na społeczności rdzennych Amerykanów w tym mieście, podała stacja ABC News WLS TV. Wśród tej grupy jest gitarzysta i Gabriel Ayala, który zdobył nagrodę Native American Music Awards 2011 z plemienia Pascua Yaqui z Arizony, według Arizona Star.

Jest też 92-letnia Lydia Johnson z Wapato w stanie Waszyngton, Umatilla-Yakama, która powiedziała Yakima Herald-Republic, że codziennie modli się do Tekakwithy i jest jedną z 29 rdzennych Amerykanów ze swojej okolicy, którzy uczestniczą w ceremonii w Rzymie.

Dla tych, którzy nie mogą być obecni osobiście, Salt and Light TV transmitowało ceremonię na żywo od godziny 3:30 rano czasu wschodniego.

Kateri Tekakwitha żyła i zmarła 300 lat temu. Zapalona ocalała z ospy prawdziwej, kobieta Mohawk odeszła do świata duchów w wieku 24 lat, ale przypisuje się jej liczne cuda uzdrawiania, zarówno za życia, jak i później. Uzyskała status świętego po tym, jak chłopiec z Lummi, Jake Finkbonner, został cudownie uzdrowiony w 2006 roku z martwiczego zapalenia facyty, powszechnie znanego jako bakteria zjadająca ciało, które było na skraju odebrania mu życia, gdy rodzina i przyjaciele zwrócili się do Tekakwithy, modląc się z siostrą Kateri Mitchell, katolicką zakonnicą Mohawk, która interweniowała w ich imieniu. Mitchell jest częścią delegacji prezydenckiej reprezentującej Biały Dom podczas ceremonii, którą poprowadzi papież Benedykt XVI.

To był decydujący moment dla Watykanu, który w lutym 2012 roku ogłosił jej kanonizację. Tekakwitha został uznany za czcigodnego w 1943 roku przez Kościół katolicki i beatyfikowany w 1980 roku przez papieża Jana Pawła II, ale potrzebował jeszcze jednego cudu, by zostać faktycznie świętym. Po długich badaniach kościół zdecydował, że to lekarstwo Jake'a.

Za życia Tekakwitha była wykluczona z powodu swojej wiary katolickiej i oddania Bogu. Opuściła swoją wioskę na terenie dzisiejszego północnego stanu Nowy Jork i udała się do katolickiej misji Franciszka Ksawerego w Sault-Saint-Louis w Quebecu, gdzie przyjęła Pierwszą Komunię Świętą w 1677 roku.

Ceremonie odbywają się zarówno w miejscu urodzenia Tekakwithy, w Ossernenon, Nowy Jork (obecnie Auriesville), jak i na jej cmentarzu w Kahnawake, Quebec, Kanada. Oba kraje, choć technicznie powstały po śmierci Tekakwithy w 1680 roku, uznały ją za swoją. Naprawdę "należy" do obu, ale jej kanonizacja wzbudziła mieszane uczucia i oddanie w rdzennych społecznościach po obu stronach 49. równoleżnika — nie tylko dlatego, że Kościół katolicki był jedną z instytucji odpowiedzialnych za erę szkół rezydencyjnych.

Przez ponad 150 lat aborygeńskie dzieci były wyrywane z rodzin i umieszczane w szkołach z internatem, gdzie zabraniano im mówić w swoim języku czy praktykować kulturę, a zamiast tego były indoktrynowane chrześcijańsko-europejskim sposobem myślenia. Wielu doświadczyło nadużyć, a ponad 80 000 byłych uczniów, którzy dziś żyją, jest narażonych na liczne dolegliwości związane z traumą międzypokoleniową. Podobna historia jest w Stanach Zjednoczonych.

Niemniej jednak, osoby, które przeżyły szkołę rezydencyjną, należą do obywateli Pierwszych Narodów, którzy przybywają do Rzymu, by na własne oczy zobaczyć to połączenie ceremonii, które potwierdzają zarówno wiarę, jak i kulturę rdzennych mieszkańców.

"To część naszego procesu uzdrawiania jako społeczności i musimy się uzdrowiać, by iść dalej w życiu" – powiedziała CBC News Catherine Innis, jedna z kilku członków Indian Brook First Nation w Nowej Szkocji, którzy jadą do Rzymu. "Mój ojciec chodził do szkoły z internatem, więc znam trudności wielu rodzin, które musiały przez to przejść."

Patricia Pictou, sama ocalała ze szkoły rezydencyjnej, powiedziała CBC News, że Tekakwitha pomógł jej przetrwać niektóre z najciemniejszych chwil. Pictou była podekscytowana możliwością podróży do Watykanu, by być świadkiem czci osoby, której przypisuje uratowanie jej.

A od wybrzeża do wybrzeża w Kanadzie, kanonizacja Tekakwithy była zauważana przez aborygeńskich przywódców.

"To emocjonalna okazja dla wszystkich katolików na całym świecie, zwłaszcza w społeczności rdzennej, ponieważ nasza siostra otrzymuje najwyższy wyróżnienie przyznane przez Kościół katolicki" – powiedział w oświadczeniu naczelny wódz Zgromadzenia Pierwszych Narodów, Shawn A-in-chut Atleo. "Kateri Tekakwitha poświęciła życie pomocy biednym i chorym. Jest inspiracją dla wielu naszych ludzi, którzy przeszli przez trudne chwile, w tym dla tych, którzy wciąż żyją z traumą związaną ze szkołami internatowymi. Wielu obywateli Pierwszych Narodów przyjechało do Rzymu, aby uczcić to doniosłe wydarzenie i uczcić Błogosławioną Kateri, znaną również jako "Lilia Mohawków". ”

Źródło:

 Rdzenni mieszkańcy Turtle Island uczestniczą w kanonizacji Kateri Tekakwitha w Rzymie - ICTMN.com

 

Trzeci tekst to fragment homilii św. Jana Pawła II ze Mszy św. beatyfikacyjnej 22 czerwca 1980 roku (w tłumaczeniu automatycznym z języka włoskiego na polski):

Ta piękna korona nowych błogosławionych, hojny dar Boga dla Jego Kościoła, dopełniona jest słodką, delikatną, lecz silną postacią młodej kobiety, która zmarła w wieku zaledwie dwudziestu czterech lat: Kateri Tekakwitha, "lilia Mohawków", irokezka dziewica, która w XVII wieku w Ameryce Północnej jako pierwsza odnowiła cuda świętości św. Scholastyki, Św. Gertruda, św. Katarzyna ze Sieny, św. Angela Merici i św. Róża z Limy, na drodze miłości popierają swoją wielką duchową siostrę, Teresę od Dzieciątka Jezus.

Swoje krótkie życie spędził częściowo na terenie dzisiejszego stanu Nowy Jork, a częściowo w Kanadzie. Był życzliwym, słodkim i pracowitym człowiekiem, który spędzał czas na pracy, modlitwie i medytacji. Ochrzcił się w wieku dwudziestu lat. Nawet gdy podążała za swoim plemieniem w sezon łowiecki, kontynuowała swoje modlitwy, aż do szorstkiego krzyża wyrzeźbionego przez siebie w lesie. Gdy rodzina zaprosiła ją do małżeństwa, odpowiedziała z wielką pogodą i spokojem, że ma Jezusa jako jedynego męża. Ta decyzja, biorąc pod uwagę warunki społeczne kobiet w plemionach indiańskich, naraziła Kateri na ryzyko życia jako paria i w biedzie. Był to śmiały, niezwykły i proroczy gest: 25 marca 1679 roku, w wieku dwudziestu trzech lat, za zgodą swojego duchowego przewodnika, Kateri złożyła ślubowanie wiecznej dziewictwa; o ile wiemy, był to pierwszy raz, gdy zdarzyło się to wśród Indian Ameryki Północnej.

Ostatni miesiąc jego życia jest coraz jaśniejszym przejawem jego solidnej wiary, szczerej pokory, spokojnej rezygnacji i promiennej radości, nawet pośród najstraszniejszych cierpień. Jego ostatnie słowa, proste i wzniosłe, wypowiedziane w chwili śmierci, powtarzały jak szlachetny hymn, życie najczystszej miłości: "Jezu, kocham cię".”

Źródło:

22 czerwca 1980, beatyfikacja 5 Sług Bożych

            Ten wspólny język Indian to oczywiście język Kościoła.

 



tagi: św. katarzyna tekakwitha  indiańska święta 

Trzy-Krainy
17 kwietnia 2026 21:14
2     411    11 zaloguj sie by polubić

Komentarze:


Trzy-Krainy @MarekBielany 18 kwietnia 2026 21:57
19 kwietnia 2026 10:34

Panie Marku, niech Pan Jezus błogosławi całe Bielany.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować