Św. Szczepan i św. Franciszek.
Dziś kolejny zarys kazania, także sprzed roku.
26 XII – Święto św. Szczepana, pierwszego męczennika
Dz 6,8-10;7,54-60
Kolekta: Wszechmogący Boże, obchodzimy narodziny dla nieba świętego Szczepana, pierwszego męczennika, który się modlił nawet za swoich prześladowców, daj nam naśladować jego przykład i naucz nas miłować nieprzyjaciół.
Św. Franciszek z Asyżu w swoich Pismach często ukazuje sposób postępowania zakonników w sytuacjach, gdy są prześladowani. Odpowiedzią na prześladowania ze strony ludzi powinna być zawsze miłość[1]. Przykładem naśladowania Pana Jezusa są dla wierzących wszyscy ci, którzy już osiągnęli życie wieczne w królestwie niebieskim[2]. Drogą do królestwa niebieskiego jest miłość do nieprzyjaciół. Pisze o tym św. Franciszek w swoich Napomnieniach, gdzie wyjaśnia, że podstawę do takiego postępowania odnajduje w miłości do Boga[3]. W tychże Napomnieniach Biedaczyna z Asyżu niejako definiuje nieprzyjaciela, określa nieprzyjaciela, nad który należy panować. Tymże nieprzyjacielem jest ciało[4].
Człowiek należy do Boga z tej racji, że jest stworzeniem, a Pan Bóg - Stwórcą. Jeszcze bardziej to przynależenie do Boga jest zrozumiałe w świetle dzieła zbawczego, którego dokonał dla ludzi Pan Jezus, bowiem osoba ochrzczona jest zjednoczona z Bogiem w łasce uświęcającej. Należy dzięki tej łasce do Kościoła - Mistycznego Ciała Chrystusa. Chrześcijanin otrzymuje od Zbawiciela życie Boże, w którym wzrasta poprzez przyjmowanie sakramentów świętych. O to życie należy się troszczyć, poświęcając, gdy zachodzi taka konieczność, swoje życie doczesne jako ofiarę miłą Bogu[5]. Św. Franciszek patrzy na świat i na ludzi w świetle krzyża Chrystusowego i zbawienia, które On nam ofiarowuje. Dlatego każdy, kto tworzy okoliczności, w których bardziej miłujemy krzyż i owocniej go dźwigamy, naśladując Chrystusa, zasługuje na miano przyjaciela, choćby sam tego nie chciał[6].
Po tym krótkim spojrzeniu na prześladowania Kościoła przez świat, czyli ludzi wrogich Bogu, i na odpowiedź ze strony ludzi należących do Kościoła, nieco jaśniejsza staje się postawa pierwszego męczennika Szczepana. Trzeba tutaj podkreślić trzy rzeczy. Po pierwsze, św. Szczepan zawsze mówił prawdę. Więc i teraz, gdy ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, także zaświadczył o prawdzie: A [Szczepan], pełen Ducha Świętego, patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: <Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga>. Po drugie, święty diakon, pośród cierpień kamienowania pamiętał, dokąd zmierzał, dlatego modlił się za siebie: <Panie Jezu, przyjmij ducha mego!> Po trzecie, modlił się za nieprzyjaciół, których nieposłuszeństwo i nienawiść do Boga stały się dla Szczepana okolicznościami do dania świadectwa o Jezusie Chrystusie: A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: <Panie, nie licz im tego grzechu!> Po tych słowach skonał (Dz).
Niech łaska Chrystusa, która umocniła św. Szczepana, będzie i dla nas w naszej codzienności siłą do dawania świadectwa przed każdym człowiekiem.
[1]Napomnienie 3,7-10: Jeśli przełożony wyda jakieś polecenie niezgodne z jego (podwładnego) sumieniem, wolno mu nie posłuchać, niech go jednak nie opuszcza. A jeśli z tego powodu będzie przez kogoś prześladowany, niech go dla Boga jeszcze bardziej miłuje. Kto bowiem woli znosić prześladowanie niż odłączyć się od braci, ten trwa rzeczywiście w doskonałym posłuszeństwie, bo życie swoje oddaje za braci swoich (por. J 15,13).
[2]Napomnienie 6,2: Owce Pana poszły za Nim w ucisku i prześladowaniu, w upokorzeniu i głodzie, w chorobie i doświadczeniu, i we wszystkich innych trudnościach; i w zamian za to otrzymały od Pana życie wieczne.
[3]Napomnienie 9,1-4: Pan mówi: <Miłujcie nieprzyjaciół waszych (czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą i módlcie się za prześladujących i spotwarzających was>) (Mt 5,44). Ten bowiem rzeczywiście kocha swego nieprzyjaciela, kto nie boleje nad doznawaną krzywdą, lecz dla miłości Bożej smuci się grzechem jego duszy. I czynem okazuje mu miłość.
[4]Napomnienie 10,1-4: Wielu jest takich, którzy, grzesząc lub doznając krzywdy, składają winy na nieprzyjaciela lub bliźniego. Lecz nie jest tak: każdy bowiem ma w swej mocy nieprzyjaciela, mianowicie ciało, przez które grzeszy. Dlatego <błogosławiony ten sługa> (Mt 24,46), który mając w swej władzy takiego nieprzyjaciela, będzie zawsze trzymał go związanego i roztropnie miał się przed nim na baczności. Dopóki bowiem tak będzie postępował, żaden inny nieprzyjaciel, widzialny czy niewidzialny, nie będzie mógł mu szkodzić.
[5]Reguła niezatwierdzona 16,10-11.20-21: I wszyscy bracia, gdziekolwiek są, niech pamiętają, że oddali się i ofiarowali swoje ciało Panu Jezusowi Chrystusowi. I z miłości do Niego powinni się wydawać nieprzyjaciołom tak widzialnym, jak niewidzialnym, bo Pan mówi: <Kto straciłby życie swoje dla Mnie, zachowa je> (Łk 9,24) <na życie wieczne> (Mt 25,46). // Bowiem <dzięki cierpliwości waszej ocalicie dusze wasze> (por. Łk 21,19) i kto <wytrwa aż do końca, ten będzie zbawiony> (Mt 10,22;24,13).
[6]Reguła niezatwierdzona 22,1-4: Zastanawiajmy się wszyscy bracia nad słowami Pana: <Miłujcie nieprzyjacół waszych i dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą> (por. Mt 5,44), bo Pan nasz Jezus Chrystus, w którego ślady powinniśmy wstępować (por. 1 P 2,21), nazwał przyjacielem swego zdrajcę (por. Mt 26,50) i oddał się dobrowolnie tym, którzy Go ukrzyżowali. Naszymi więc przyjaciółmi są ci wszyscy, którzy nas niesprawiedliwie dręczą i nękają, upokarzają i krzywdzą, zadają ból i cierpienie, męczarnie i śmierć. Powinniśmy ich bardziej kochać, ponieważ dzięki temu, co nam czynią, otrzymamy życie wieczne.
tagi: św. szczepan męczeństwo prześladowanie św. franciszek z asyżu pisma św. franciszka miłość do nieprzyjaciół
|
Trzy-Krainy |
| 26 grudnia 2025 08:12 |