Czekając na kwitnienie winorośli.
Czekając na kwitnienie winorośli.
Pewien brat ogrodnik w latach dziewięćdziesiątych lub wcześniej (okazało się, że w latach siedemdziesiątych) postanowił założyć winnicę. Do tego celu wykorzystał długi i stary mur klasztorny o południowej wystawie. Powbijał w niego wiele haków i rozciągnął gruby żelazny drut. Tak powstała konstrukcja nośna, bodajże trzypoziomowa. Potem posadził około 30-40 krzewów winogronowych, różnych gatunków i odmian.
Z pewnością wszyscy cieszyli się rosnącymi, co rok wyżej i szerzej, krzewami winnymi, a szczególnie pojawiającymi się coraz obficiej kiściami o białych lub czarnych jagodach, małych lub średnich. Jak to bywa w klasztorach, wspólnoty się zmieniają, są przenosiny, a nowi mogą nie zawsze rozumieć i podzielać zainteresowania poprzedników. I tak chyba było też odnośnie winogron. Niektórzy przycinali, jak potrafili, inni może i nie. A krzewy rosły i rosły, niektóre powoli, jakby od niechcenia, inne tak, jakby chciały w kilka lat zarosnąć całą okolicę.
Z krzewami winnymi jest tak, że w zasadzie, to powinno się powoli i systematycznie budować pień. Pewien doświadczony ogrodnik, który ponad dwadzieścia lat przepracował na winnicy we Włoszech, wyjaśniał mi, że przez dobre rokroczne budowanie pnia krzewu, dba się o wewnętrzną jego budowę, a szczególnie o "żyły”, którymi są transportowane soki zasilające rosnące latorośle, liście i owoce. Myślę, że to jest obrazem pracy duchowej osoby ludzkiej. Jeśli ta praca jest systematyczna, wówczas wewnętrzna struktura pnia, w tym owych „żył”, jest stabilna, bez barier komunikacyjnych, a możliwości rośliny są najlepiej wykorzystane. Nie wchodząc w szczegóły, bo każdy może sobie poszukać na youtubie filmiki instruktażowe, jak prowadzić i kształtować krzewy winne, budując pień, „dokłada się” kolejne moduły do głównej arterii żywiącej cały krzew. Pędy oczywiście rosną same, ale na kolejny sezon wegetacji i wzrostu zostawia się tylko krótki fragment pędu, tak zwanej łozy, na przykład z dwoma pączkami. Z pędu, który wyrośnie w sezonie, pozostawi się moduł na następny rok. I tak dalej. Osoba ludzka zaś, wzrastając w sposób uporządkowany, dba o wzrost swoich zdolności do czynienia dobra, z których wzrastają cnoty, dba zatem o dobre nawyki, a złe zwalcza. I cały czas współpracuje z Panem Bogiem i Jego łaską.
Co się dzieje, gdy człowiek nie chce pracować duchowo? Jest on podobny (duchowo) do krzewu winnego, który przez rok nie był przycinany i w ogóle pielęgnowany. Taki człowiek może nawet i cieszyć się fałszywą wolnością i wybujać, jak potrafi wybujać niezadbany krzew, co nagle przynosi mnóstwo owoców. Nie rozumie jednak od razu, że, po pierwsze, to skutek wcześniejszej pracy; a po drugie, to mnóstwo owoców odznacza się niestety kwaśnym smakiem. Po kolejnym roku bez pielęgnacji, krzew winny, rozmiarami już bardzo duży, robi się wewnętrznie pusty, bo pod gąszczem pędów i liści albo nie ma owoców, albo są zielone, niedojrzałe. Brak słońca i właściwego odżywiania. Podobnie i człowiek, idąc za fałszywie pojętą wolnością, rozrasta się we wszystkie strony, podbija wszystko wokół i „rządzi”, ale to tylko powiększa wewnętrzną pustkę. Jest to pustka bez prawdy, gdyż nie prowadząc systematycznej pracy duchowej, nie może napełnić swojej tożsamości zrozumianymi prawdami. Może i wiele robić, ale jest jak krzew winny, który produkuje mnóstwo latorośli i liści na nich, ale owoce nie mogą dojrzeć. I jak krzewowi winnemu może brakować przycinania i słońca, tak i człowiekowi może brakować pracy duchowej i Bożej łaski.
Jaki jest duchowy wygląd takiego człowieka? W opisaniu pomoże nam wygląd takiego niesystematycznie prowadzonego krzewy winnego. Pień i główne gałęzie nie tworzą jednej płaszczyzny, gdyż konstrukcja podtrzymująca nie była naprawiana i się już częściowo rozpadła, a łozy nie były systematycznie przycinane. Podejmując próby pracy duchowej człowiek odkrywa pewne złe nawyki, pewne skrzywienia i zastanawia się, co z nimi robić. A problem jest, bo też ilustracją jest obecna sytuacja danego krzewu winnego – gdy nie ma on dobrej konstrukcji podtrzymującej, drutów przede wszystkim, to właśnie teraz, gdy latorośle najbardziej tych drutów potrzebują, bo są długie i ciężkie, lecz miękkie i słabo trzymają się łozy, w razie silnego wiatru, masowo się łamią. i powstają straty. To wymusza na przewidującym ogrodniku konkretne prace zimą, by pozbyć się wadliwych gałęzi, bo jeśli nie, to wiele pracy pójdzie na nic. Tak człowiek, tak na poważnie starający się pracować duchowo, odkrywa, że konieczną rzeczą jest zarówno walka ze słabościami, z grzechami, jak i rozwój cnót, wzrastanie w świętości i doskonalenie się. I jak do pielęgnowanego krzewu dojdzie więcej słońca, tak i do człowieka, do jego ducha, dojdzie więcej łaski Bożej.
Tak więc na razie czekamy na kwitnienie winorośli, potem dalsza pielęgnacja. Owoce zaś będą we właściwym czasie – zawsze z Bożą pomocą.
tagi: łaska boża praca duchowa winnica krzew winny
|
Trzy-Krainy |
| 3 czerwca 2025 20:56 |
Komentarze:
|
|
bolek @Trzy-Krainy |
| 4 czerwca 2025 04:12 |
Bóg zapłać za tą piękną paralelę!
W takim razie czekamy, chociaż u mnie sarenki trochę napsociły obgryzając częściowo tegoroczne młode pędy. No cóż, wiedzą ci dobre :)
|
Paris @Trzy-Krainy |
| 4 czerwca 2025 05:06 |
Piekny wpis, prosze Ksiedza,...
... a moje winorosle w ogrodku piekne, tzn. maja przepiekne grona kwiatowe,... nawet wyjatkowo piekne jak na tegoroczna sucha wiosne !!!
Ale i od marca dbalam o nie - co i rusz wiaderko wody podrzucalam, a potem to sam Pan Bog dopomogl, ze teraz nie moge sie tym pieknym gronom nadziwic. Czekam na kwitnienie, a potem zrobie ciecie masy lisciowej, bo rosnie jak szalona.
|
Trzy-Krainy @bolek 4 czerwca 2025 06:12 |
| 4 czerwca 2025 05:57 |
Sarenki jedzą pewnie tak, jak owieczki. To znaczy, że idą przez pastwisko czy inną winnicę i zgryzają tylko szczytowe części pędów trawy, ziół, krzewów, także końcówki latorośli. Nie wiedzą oczywiście, że to są części najcenniejsze i najbogatsze, bo nie mają rozumu, ale Pan Bóg takie im dał zmysły, pamięć zmysłową i pragnienia zmysłowe (te rzeczy bowiem w duszy zwierzęcej, która jest duszą zmysłową, stanowią szczyt ich szczęścia ziemskiego, a więc i całkowitego), aby te właśnie części roślin wybierały. Gdy te już wyjedzą, to wówczas sięgają po gorsze, bo coś jeść trzeba. Bez odniesienia do Pana Boga nie da się zrozumieć, dlaczego nierozumne zwierzę tak czy inaczej się zachowuje.
|
Trzy-Krainy @Paris 4 czerwca 2025 07:06 |
| 4 czerwca 2025 06:06 |
Te latorośle, które są na tych klasztornych krzewach, to około 1 (jeden) % latorośli, które by teraz rosły jak szalone, gdybym ich systematycznie nie usuwał (bo ciągle pojawiają się pączki i nowe małe latorośle, które trzeba usuwać, szczególnie z pnia), i najwyżej 0.01 % latorośli, jeślibym nie zrobił cięcia w marcu, usuwając ogromną masę narosłych przez dwa lata pędów. Ale jest porządek, zostały niemalże tylko latorośle z kwiatostanami rosnące pionowo w górę. Chociaż forma starych pni daje wiele do życzenia i trzeba będzie w zimę coś robić, to za latorośle z nadzieją pięknych kiści to przyczyna dziękczynienia wobec Pana Boga.
|
Trzy-Krainy @Trzy-Krainy |
| 4 czerwca 2025 06:19 |
Okazało się, że winnica była już w latach siedemdziesiątych. Poprawkę wpisałem do tekstu. Część krzewów jednak jest młodsza, kilka na przykład z początku XXI wieku.
|
Paris @Trzy-Krainy 4 czerwca 2025 08:06 |
| 4 czerwca 2025 09:17 |
Wlasnie tak te latorosle u mnie wygladaja,...
... sa liczne, rosna prosto i pionowo,... jak zolnierze !!!
Po kwitnieniu, zaraz jak beda widoczne pojedyncze jagodki chce je przyciac tuz za gronkiem, tak 1-2 oczka wyzej, zeby to co dobre z ziemi szlo w winogrona, a nie w lisciorki. Czy to dobry pomysl... i czy moge tak zrobic, czyli poucinac pedy?
|
Trzy-Krainy @Paris 4 czerwca 2025 11:17 |
| 4 czerwca 2025 10:11 |
Ja tak nie robiłem. Może wypowie się jakiś doświadczony ogrodnik? Liście są potrzebne do fotosyntezy. Na jednej winnicy przycinano najwięcej jeden metr nad kiścią. To ile tam będzie liści? 8-10?
|
Paris @Trzy-Krainy 4 czerwca 2025 12:11 |
| 4 czerwca 2025 11:17 |
Dobrze by bylo,...
... moze jakis fachowiec sie wypowie !!!
Ale, kiedy bylam jeszcze we Francji, to bylam i ,,zwiedzilam,, kilka winnic w okolicach Nantes (uprawa glownie winnic bialych), a takze Akwitania (glownie winnice czerwone - slynne Bordeax) i dalej cale poludnie Francji. Wszedzie winorosle byly maksymalnie przyciete z masy lisciowej, a olbrzymie winogrona wisialy, doslownie, jedno przy drugim. Bylam tym widokiem mocno zaskoczona.
|
Trzy-Krainy @Paris 4 czerwca 2025 13:17 |
| 4 czerwca 2025 12:50 |
Taki wygląd był pewnie gdzieś w okolicach września.
Wydaje mi się, że trudno byłoby porównać tak dokładnie tamte krzewy winne, z południowozachodniej Europy, z tymiż w Polsce. Na przykład, wielka winnica w Hiszpanii, krzewy mają pnie niskie, latorośle mają międzywęźla krótkie, nie potrzeba żadnych konstrukcji nośnych, przycinanie minimalne, efekt w postaci plonu wysokiej klasy - wielki.
W Polsce niektóre odmiany uprawiają w tunelach foliowych. Cóż powiedzieć, w Polsce troszeczkę inaczej uprawia się winorośl.
|
Paris @Trzy-Krainy 4 czerwca 2025 14:50 |
| 4 czerwca 2025 13:19 |
Faktycznie,...
... winnice te widywalam w sierpniu i wrzesniu !!!
I rzeczywiscie trudno to porownac do tych naszych winorosli, bo moga to byc, absolutnie, inne odmiany,... a z cala pewnoscia odmiany komercyjne. Moje winorosle to, prawdopodobnie, tzw. odmiany amatorskie. Nawet nie pamietam ich nazw, ale owoce maja przepyszne. Jedna z tych bialych winorosli jest drobna i wczesna, druga grubsza i pozniejsza o 1-1,5 miesiaca,... takze jak jedna zacznie owocowac juz w sierpniu, to druga zaczyna sie pod koniec wrzesnia i owocuje az do pierwszych mrozkow.
Koncze, prosze Ksiedza, bo rozpisalam sie,... ale to jeden z moich ulubionych ,,tematow,,. Szczesc Boze,
|
piere11 @Paris 4 czerwca 2025 11:17 |
| 4 czerwca 2025 18:45 |
1-2 oczka to za nisko. Usuwamy powyżej min. 6 liścia ponad gronem, ale jak już będą wyraźne grona. Poza tym, usuwamy latorośla nieowocujące oraz na bieżąco należy usuwć pasierby (boczne pędy wyrastająace z nasady liścia na tegorocznej latorośli). Podczas dojrzewania "przewietrzamy" krzew, usuwając liście na poziomie grona i poniżej.
|
Trzy-Krainy @piere11 4 czerwca 2025 20:45 |
| 4 czerwca 2025 20:31 |
Czy pasierby należy usuwać "po kołnierzyku", czy np. za pierwszym liściem?
Jak prawidłowo przeprowadzić operację "przewietrzania", by nie narazić winogron na rodzynkowanie, np. w przypadku niespodziewanego nadejścia kilku wyjątkowo upalnych dni? Czy należy to przeprowadzić etapami, stopniowo?
|
Paris @piere11 4 czerwca 2025 20:45 |
| 4 czerwca 2025 21:04 |
Super,...
... pieknie dziekuje @Piere11 !!!
W ubieglym roku cielam, moje winorosle, troche na rympal, ale i tak bylo nie najgorzej. Owoce, pomimo suszy, byly duze, bardzo slodkie i tym samym bardzo smaczne. Rozprzedalam je, migusiem, jak cieple kajzerki. Z mniej urodzajnych gron zrobilam ocet winny.
Dzisiaj zauwazylam 2 rozkwitajace grona,... a, za jakies 2-3 tygodnie zrobie tak, jak Pan radzi w swoim komentarzu.
|
|
Magazynier @Trzy-Krainy |
| 4 czerwca 2025 21:37 |
Nieźle. Ale my jesteśmy krzewami, a może nawet szczepkami. Winną latoroślą jest Bóg-człowiek. Ciekawe czy w tej rzeczywistości którą Ojciec opisał da się pójść dalej i pokazać gdzie jest tu analogia do Słowa wcielonego, a gdzie do duszy nawracającego się grzesznika.
|
piere11 @Trzy-Krainy 4 czerwca 2025 22:31 |
| 4 czerwca 2025 21:47 |
Pasierby - zależnie od wielkości, małe 5-7cm wyłamujemy całe (są kruche i łatwo się wyłamują), większe 5-6-7 liści (są już mocniejsze) tniemy za pierwszym listkiem.
Ogławianie, czyli skracanie pędu ponad 6-8 liściem, to tak od połowy lipca (jagody mają już naturalną wielkość).
Przewietrzanie robimy pod koniec fazy dojrzewania (usuwając 3-4 liście najniżej osadzone), nie ma to już wpływu na rodzynkowanie.
Czasami stosuje się też (w odmianach silnie rosnących) uszczykiwanie wierzchołków latorośli przed kwitnieniem, co powoduje zasilenie kwiatostanów.
|
piere11 @Paris 4 czerwca 2025 23:04 |
| 4 czerwca 2025 21:53 |
2-3 tygodnie to raczej za wcześnie, raczej połowa lipca. Teraz, przed kwinieniem, jeśli jest to odmiana silnie rosnąca, można uszczykiwać czubki latorośli, co wzmocni kwiatostany. Proszę zerknąć na mój ostatni komentarz do @Trzy-Krainy.
|
Paris @Trzy-Krainy 4 czerwca 2025 22:31 |
| 5 czerwca 2025 06:37 |
A co to jest ,,rodzynkowanie,,?
Kiedy ono sie tworzy i czemu jest niepozadane, prosze Ksiedza?
|
Paris @piere11 4 czerwca 2025 23:53 |
| 5 czerwca 2025 06:43 |
OK,...
... jeszcze raz merci baaardzo !!!
|
Trzy-Krainy @Magazynier 4 czerwca 2025 23:37 |
| 5 czerwca 2025 06:59 |
Jezus Chrystus Bóg prawdziwy i Człowiek prawdziwy jest krzewem winnym, a my latoroślami. Jest to poziom łaski uświęcającej. Czyli kto jest ochrzczony i żyje w łasce uświęcającej, ten jest winną latoroślą (to tegoroczny pęd, zielony, delikatny, na którym rosną liście i kwiatostany, czerpiący soki z pnia). Gdy ktoś ciężko zgrzeszy, jest jak latorośl, co odpada od krzewu i usycha.
Analogię tę przedstawiłem w kolejnej notce: Człowiek "nie z tego świata", choć tam nie ma bezpośredniego nawiązania do krzewu winnego i latorośli. A ten, kto się nawraca, jest jak gałązka wszczepiona w krzew winny, czyli odzyskuje zjednoczenie z Chrystusem poprzez łaskę uświęcającą.
|
Trzy-Krainy @piere11 4 czerwca 2025 23:47 |
| 5 czerwca 2025 07:01 |
Bóg zapłać za bezcenne informacje.
|
Trzy-Krainy @Paris 5 czerwca 2025 08:37 |
| 5 czerwca 2025 07:11 |
Może niefachowo się wyrażę, ale opiszę - tak będzie najlepiej - konkretne wydarzenie. Krzewy winne specjalnie przewietrzyłem za wcześnie, gdyż wyjeżdżałem i chciałem wcześniej (niestety, za wcześnie) już pomóc w późniejszym dojrzewaniu jagód. Niestety, kilka krzewów było szczególnie wystawionych na silne działanie słońca (plus nagrzewający się mur ceglany zaraz za), a dodatkowo przyszło na tydzień bardzo upalne powietrze z Afryki. I jagody zaczęły jakby zamieniać się w fioletowe rodzynki, kiście usychały i wszystko po dotknięciu opadało na ziemię. To się działo niemalże z godziny na godzinę.
|
Paris @Trzy-Krainy 5 czerwca 2025 09:11 |
| 5 czerwca 2025 07:32 |
To ,,rodzynkowanie,,...
... tez u mnie wystapilo !!!
Faktycznie to ,,zjawisko,, wystapilo u mnie na skutek dlugotrwalej suszy. I choc moje winorosle nie sa tak bardzo mocno wystawione na operowanie sloneczne i staralam sie je dosc regularnie podlewac, to jednak niedobor wody byl dotkliwy, stad j.w.
W tym roku, pomimo duzej wczesnowiosennej suszy, mam nadzieje, ze ,,rodzynkowanie,, sie nie powtorzy. Deszczyk pada sobie juz od 2 tygodni dosc regularnie i prawie codziennie, i ziemia jest wzglednie wilgotna. Co prawda, maja przyjsc niemozebne upaly, ale i opady zapowiadaja tez wieksze.
Co dalby Bog,... i Bog zaplac za wyjasnienie, @Trzy-Krainy, Szczesc Boze,
|
piere11 @Trzy-Krainy 5 czerwca 2025 09:01 |
| 5 czerwca 2025 13:48 |
Szczęść Boże w ogrodzie :)
To "rodzynkowanie" mnie jeszcze zastanawia. Czy to przypadkiem nie jakaś choroba - mączniak, albo szara pleśń...
Proszę zerknąć na choroby winorośli, np. tutaj:
https://szkolkawrzos.pl/blog/choroby-winorosli-jak-im-zapobiegac-i-zwalczac-jak-nawozic-winorosle-aby-zapobiec-niedoborom-skladnikow-pokarmowych/
https://poradnikogrodniczy.pl/choroby-winorosli-i-ich-zwalczanie.php#:~:text=Pora%C5%BCone%20latoro%C5%9Ble%20pokrywaj%C4%85%20si%C4%99%20ma%C5%82ymi%2C%20br%C4%85zowymi%20plamkami%2C,ochronie%20dojrzewaj%C4%85cych%20owoc%C3%B3w%20przed%20uszkodzeniami%20mechanicznymi%20(np.
|
Trzy-Krainy @piere11 5 czerwca 2025 15:48 |
| 5 czerwca 2025 16:22 |
Bóg zapłać i nawzajem.
Zerknę trochę później, bo zaraz idę do ogrodu :)